Papież wraca często do Włoch samolotem kraju-gospodarza jego wizyty. Miał wrócić Airbusem A320 hiszpańskich linii Iberia. Zgodnie z protokołem lotu papieskiego podczas podróży powrotnej do Rzymu wysłannicy mediów wchodzą na pokład znacznie wcześniej i stamtąd obserwują ceremonię pożegnania papieża na lotnisku.
W tym czasie realizowane są przygotowania do konferencji prasowej: ustawiane są kamery, podłączane kable, sprawdzane mikrofony i głośniki. Papieska konferencja prasowa uważana jest za kulminację podróży, a przygotowania do niej rozpoczynają się znacznie wcześniej. realizowane są też ustalenia dotyczące pytań, które zadadzą przedstawiciele poszczególnych grup językowych.
Papież już miał odlecieć. Nagle jednak wysiadł z samolotu
W tym przypadku niemal wszystkie miały dotyczyć bieżących wydarzeń na świecie i w polityce. Zauważono jednocześnie, iż papieża żegnał król Hiszpanii Filip VI, co było zaskoczeniem, ponieważ wcześniej informowano, iż na Teneryfie zrobi to jego matka, królowa Zofia.
Monarcha pożegnał papieża podczas ceremonii z udziałem przedstawicieli wojska. Następnie Leon XIV wsiadł do samolotu. Dziennikarze dowiedzieli się, iż po odlocie przewidziany jest obiad, a następnie konferencja prasowa. Hiszpański kapitan samolotu powitał uroczyście przez głośnik papieża oraz jego współpracowników, watykańską delegację i wysłanników mediów.
Kiedy samolot zaczął przygotowywać się do kołowania w kierunku pasa startowego, nagle pod maszynę podjechały schody. Ku swojemu zdumieniu wysłannicy mediów zobaczyli, iż w kierunku samolotu idzie król Filip VI, a następnie papież opuszcza pokład. Obaj weszli ponownie do budynku lotniska, w którym nieco wcześniej przeprowadzili prywatną rozmowę.
Kapitan poinformował, iż pojawił się problem techniczny, który ekipa spróbuje jak najszybciej usunąć. Uczestnicy lotu papieskiego informowali o zdarzeniu w swoich kanałach, a dziennikarze telewizyjni i radiowi relacjonowali z pokładu rozwój sytuacji. Wszyscy podkreślali jej wyjątkowy charakter: papież opuścił samolot tuż przed startem. Zwracano uwagę, iż doszło do tego po raz pierwszy.
Pierwszy taki przypadek w historii. Techniczny problem samolotu z papieżem
Oczekiwanie na rozwój sytuacji trwało kilkadziesiąt minut. Pilot poinformował, iż przyczyną problemu był wiatr - to z jego powodu, jak się okazało, nie udawało się uruchomić silnika. Kapitan wyjaśnił, iż samolot zostanie ustawiony w innej pozycji. W kolejnym komunikacie załoga przekazała, iż usterki nie uda się usunąć natychmiast. Zapadła więc decyzja, iż wszyscy muszą opuścić pokład.
ZOBACZ: Kibice FC Barcelony wściekli na papieża Leona XIV. "Wszystko zepsuł"
Gdy wysłannicy mediów wychodzili z samolotu, Watykan poinformował ich, iż Leon XIV wróci do Rzymu samolotem udostępnionym przez króla. Dodano, iż personel Stolicy Apostolskiej odleci innym samolotem, przysłanym z Madrytu przez linie Iberia. Na płycie lotniska wysłannicy mediów obserwowali odlot królewskiego samolotu z papieżem na pokładzie.
Towarzyszyli mu wyłącznie najbliżsi współpracownicy. Król ponownie pożegnał Leona XIV, a następnie pozdrowił dziennikarzy, fotografów i operatorów kamer. Wysłannicy mediów przez ponad cztery godziny czekali na przylot nowej maszyny z Madrytu. Odlatywali z Teneryfy w chwili, gdy papież lądował na rzymskim lotnisku Fiumicino.
Razem z dziennikarzami wracali niektórzy papiescy współpracownicy, kilku dostojników kościelnych, personel watykański oraz ochrona, w tym żołnierze Gwardii Szwajcarskiej. Papieski samolot - tym razem bez papieża na pokładzie - wylądował w Rzymie około godz. 3 nad ranem.

3 godzin temu
















