Bóg nie jest pogotowiem ratunkowym, które wzywasz tylko w nagłych wypadkach. Poznaj poruszające rozważania bp. Erika Vardena z rekolekcji papieskich 2026. Dowiedz się, czego o współczesnych kryzysach uczy nas dwunastowieczny opat, św. Bernard z Clairvaux, i jak zamieszkać w „pomocy Najwyższego”, gdy tracimy grunt pod nogami. To lektura dla wszystkich, kto szuka w chrześcijaństwie czegoś więcej niż tylko pocieszenia.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: https://coramfratribus.com//EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Mary Ward, wielka chrześcijańska edukatorka z XVII wieku, zwykła mówić swoim siostrom: „Rób, co w twojej mocy, a Bóg pomoże”.
Przekonanie, iż Bóg może i chce nam pomóc w naszych trudnościach, jest aksjomatem wiary biblijnej. To właśnie odróżnia Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba — Boga, który w Chrystusie Jezusie stał się wcielonym współczuciem — od „Nieruszonego Poruszyciela”, o którym mówi filozofia.
Psalm 91 (90) zaczyna się od słów: „Kto mieszka w pomocy Najwyższego” (Qui habitat in adiutorio Altissimi). Pomoc Boża, mówi św. Bernard, może być rzeczywiście nazwana domostwem (habitat), o ile stanowi podtrzymującą nas rzeczywistość, w której „żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”. Pomoc Boga nie jest dla nas czymś okazjonalnym; nie jest służbą ratunkową, którą wzywamy raz na jakiś czas, gdy płonie dom lub gdy kogoś potrąci samochód, tak jak wybiera się numer alarmowy 112.
Milczenie nieba i lekcja Hioba
Ale co z sytuacjami, gdy bogobojni ludzie wołają do nieba i nie otrzymują żadnej dostrzegalnej odpowiedzi, słysząc jedynie głuche echo własnego głosu?
Biblijnym wzorcem takiej niedoli jest Hiob. Jego majestatyczną księgę można postrzegać jako symfonię w trzech aktach, przechodzącą od trzewiowego Lamentu, przez doświadczenie Zagrożenia, aż po całkowicie zaskakujące dotknięcie Łaski.
Hiob odrzuca racjonalizacje swoich przyjaciół. Nie zgadza się na wizję Boga, który jedynie dokonuje obliczeń w jego życiu, jakby było ono arkuszem kalkulacyjnym. Pozbawiony doraźnej pomocy, jest zdeterminowany, by odnaleźć obecność Boga wewnątrz swojego cierpienia, wołając heroicznie: „Jeśli to nie On, to kto?”.
Religia to nie polisa ubezpieczeniowa
Jako wierzący możemy podświadomie traktować naszą religię jak polisę ubezpieczeniową. Pewni tego, iż trwamy w Bożej pomocy, myślimy, iż nic złego nam się nie stanie. Świat wydaje się rozpadać, gdy — lub raczej kiedy — uderza nieszczęście.
Jak stawić czoła próbom, które niszczą nasze starannie zbudowane, spersonalizowane ogrodzenia ochronne?
- Czy moja relacja z Bogiem to handel wymienny, skłaniający mnie w trudnych chwilach do pójścia za radą twardo stąpającej po ziemi żony Hioba: „Złorzecz Bogu i umieraj”?
- Czy też żyję na większej głębokości?
Bóg może sprawić, iż wyłoni się nowy, błogosławiony świat po tym, jak wyburzy mury, które braliśmy za cały świat — mury, wewnątrz których w rzeczywistości się dusiliśmy.
Mieszkać w Bożej pomocy, tak jak chciałby tego św. Bernard, nie oznacza handlowania pewnikami. Oznacza przejście przez Lament i Zagrożenie, aby nauczyć się żyć z łaską na głębszym poziomie. I w ten sposób pozwolić innym go odnaleźć.
słowa kluczowe: rekolekcje watykańskie 2026, bp Erik Varden, Psalm 91, św. Bernard z Clairvaux, Księga Hioba, duchowość, Wielki Post, Mary Ward, zmaganie duchowe, cierpienie, nadzieja.

3 godzin temu

![Gdzie powstają „Misyjne Drogi”, czyli o tym, jak drukowane jest nasze czasopismo [FOTOREPORTAŻ]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/02/DSC_0619.jpg)






