Ostateczna wartość naszych dzieł zależy od tego, czy jest w nich miejsce na miłość. Bp Robert Chrząszcz wygłosił kazanie w przededniu 70-lecia ośrodka Marianum w Carlsbergu, przypominając o potrzebie upodabniania się do Chrystusa.
Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska/fot. Paweł Siciński
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Jubileusz 70-lecia ośrodka Marianum w Carlsbergu stał się okazją do refleksji nad istotą chrześcijańskiego działania, którą w swoim kazaniu podjął bp Robert Chrząszcz. Hierarcha podkreślił, iż Marianum to miejsce naznaczone modlitwą, spotkaniem i szczególną obecnością Boga, trwającą tam nieprzerwanie od siedmiu dekad. Choć człowiek potrafi wiele zbudować i zorganizować, ostateczna wartość każdego dzieła zależy od jednego – czy było w nim miejsce na miłość. Nawiązując do czytanej ewangelii – biskup przypomniał, iż nie można oddzielić miłości do Boga od miłości do człowieka.
W homilii kaznodzieja odwołał się także do obrazu z Księgi Ezechiela – wizji doliny pełnej wyschłych kości. To trafna metafora ludzkiego zmęczenia, beznadziei, rozczarowania i upadku planów, których doświadczają zarówno jednostki, jak i całe wspólnoty. Kiedy wydaje się, iż wszystko jest skończone, Bóg daje obietnicę: „Udzielę wam mego ducha, byście ożyli”. Odpowiedzią człowieka na Boże pytanie o przyszłość nie musi być gotowy plan ani pewność. Wystarczy pełne ufności zdanie proroka: „Panie, Ty to wiesz”. Taka postawa otwiera przestrzeń do działania Ducha, który ożywia to, co obumarłe i staje się jedynym gwarantem odnowy.
Bp Chrząszcz zaznaczył, iż obchody jubileuszu to nie tylko czas historycznych wspomnień. Bóg nie jest Bogiem samej przeszłości, ale życia i światła. Zamiast pytać wyłącznie o to, jak było kiedyś, chrześcijanin powinien stawiać sobie pytanie: co Bóg chce uczynić z nami dzisiaj? Jego działanie rzadko objawia się w spektakularnych wydarzeniach. Najczęściej przychodzi przez małe, codzienne gesty miłości – dobre słowo, wspólny posiłek, troskę o drugiego, choćby najtrudniejszego człowieka, który nas rozczarował.
Dzisiaj prosimy Boga, aby to, co dobre i piękne w naszej historii, w historii tego miejsca – mówił bp. Chrząszcz – nie było tylko jakimś przedmiotem wspomnienia, ale stawało się ziarnem przyszłości. Aby to nas też przemieniało, aby to nas czyniło jeszcze podobnymi do tego, który tutaj w tym miejscu w sposób szczególny jest głoszony. Żebyśmy nie zatrzymywali się wyłącznie przy tym, co było, ale potrafili pytać, komu dzisiaj mogę przekazać dobro, które sami otrzymaliśmy. I może właśnie z takim jednym zdaniem czy zadaniem warto wyjść z tej eucharystii.
Bóg daje swojego ducha po to, aby to, co wyschło, mogło znowu żyć. Daje swoją obecność, aby to, co jest pogrążone w ciemności, nabierało nowego światła. Aby to, co żyje, mogło nauczyć się jeszcze bardziej kochać.
Nawiązując do modlitwy mszalnej, biskup przypomniał o powołaniu każdego wierzącego do upodabniania się do Chrystusa. Jako wzór takiej postawy w historii Marianum przywołał postać założyciela Ruchu Światło-Życie, ks. Franciszka Blachnickiego (wspomnianego w tekście), którego życie było nieustannym naśladowaniem Zbawiciela.
Na koniec hierarcha zostawił zgromadzonych z fundamentalnym zadaniem. Podczas Sądu Ostatecznego Bóg nie zapyta o to, jak wiele wybudowaliśmy i osiągnęliśmy, ale o to, ile w naszym życiu było miłości. To właśnie miłość, ożywiająca nasze relacje, ma być ziarnem przyszłości dla Marianum i każdego człowieka.

2 godzin temu





![Wielkopolskie: wypadek szybowca w Lesznie. Pilot nie żyje [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/08/26821203.jpg)

![Tulecka Pani słynna cudami. Tu historia łask wciąż się nie kończy [FOTOREPORTAŻ]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/08/DSC_9912.jpg)








