Nie tylko sakrament pokuty ma możliwość odpuszczania grzechów. Podobnie dzieje się oczywiście przy chrzcie i sakramencie namaszczenia chorych. Jednak ks. Marcin Cholewa i ks. Marek Gilski pogłębiają temat nadzwyczajnych dróg odpuszczania grzechów.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: Jan Brewczyński, EWTN Polska | 23 kwietnia 2026 |Photo credit: Przykuta CC-BY SA 3.0 za Wikimedia Commons
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Jakiś czas temu otrzymałem z wydawnictwa Rafael kilka książek, w tym Spowiedź na 5 ks. Sebastiana Picura, którą jeszcze raz szczerze polecam. Ksiądz z TikToka przechodząc przez pięć warunków dobrej spowiedzi bardzo dobrze opisał czym ten sakrament jest i być powinien. Na pochwałę zasługuje również bardzo obszerny rozdział przykładowych rachunków sumienia, z podziałem na wiek, stan cywilny, czy zawód.
Natomiast w książce ks. dr. Marcina Cholewy i ks. dr. hab. Marka Gilskiego „Nie tylko spowiedź. Nadzwyczajne drogi odpuszczania grzechów” przeczytamy o tym jak poza sakramentem spowiedzi możemy uzyskać udział w Bożym miłosierdziu.
Zacznijmy od końca
Kapłani w interesujący sposób zabierają nas w historyczną i biblijną podróż. Jednak czytanie książki proponuję zacząć od fragmentu z jej zakończenia. Czytamy „Wyjątkowy charakter mają sakramentalne drogi odpuszczenia grzechów […] Tu bowiem, o ile odpowiednie warunki zostaną spełnione, odpuszczenie grzechów dokonuje się w ściśle określonym czasie, dlatego upoważniają do przyjmowania Komunii Świętej. Pozasakramentalne drogi odpuszczania […] nie upoważniają do przystępowania do Komunii Świętej”.
Ten fragment jest niezwykle ważny, bo zaczynając od wstępu miałem wrażenie, jakby kapłani namawiali między wierszami do odejścia od spowiedzi dousznej. Jednak pamiętając o zakończeniu nie widzę problemu w poleceniu tej lektury. Wartą ją przeczytać z kilku powodów.
Miłosierdzie
Księża już we wstępie przenoszą nas do czasów papieża Marcina I (zm. 655r.), wypraw krzyżowych, czy IV Soboru Laterańskiego. Przytaczają również różne znaczenia niektórych słów, np. hamartano, które powszechnie tłumaczymy jako grzech. Dobrze również opisują dlaczego sakramenty chrztu, spowiedzi i namaszczenia chorych mają moc odpuszczania grzechów. Również ich niesakramentalne odpowiedniki jak chrzest krwi, chrzest pragnienia, czy wyznanie grzechów przed osobą świecką.
Jednak skupię się na aspekcie, który wydaje mi się dzisiaj niezwykle ważny. Autorzy podpowiadają jak utrzymać bliskość Boga choćby o ile nie można przystąpić do spowiedzi. Dotyczy to zarówno rozwodników w nowych związkach jak i wiernych, którzy z innych przyczyn nie mogą otrzymać rozgrzeszenia.
Powołując się na Tradycję Kościoła i Pismo święte wskazują, iż jałmużna i inne czyny miłosierdzia mogą mieć moc odpuszczania grzechów. Jałmużna była już wskazana przez wspomniany IV Sobór Laterański. Kapłani podkreślają, iż jałmużna gładząca grzechy to taka, która wynika z miłości i jest udzielana w skrytości. Powinna ona zaspokajać potrzeby bliźniego, który znalazł się w trudnej sytuacja, ale także musi być mądra i odpowiedzialna. Nasz dar powinien być przemyślany i nie wspierać naciągaczy.
Myślę, iż temat poruszony w tej publikacji jest istotny i podobnie jak temat spowiedzi ponadczasowy. Pokazuje też, iż pomimo życia w grzechu ciężkim nie należy rezygnować z życia wiarą. Mimo iż my jesteśmy związani teologią sakramentów, to nie wiemy dokładnie co dzieje się po śmierci, a Bóg zna nasze serca.
Choć nie ma tego w książce, przypomnę również, iż podobnie zakładał Benedykt XVI. Stwierdzał, iż niezależnie od naszego stanu duchowego lepiej iść na Mszę niż nie iść. W trakcie liturgii jesteśmy karmieni na dwa sposoby. Pierwszym jest słuchanie Słowa Bożego. Drugim uczestnictwo w Komunii. choćby o ile jest się niewierzącym, to lepiej słuchać Słowa, bo być może tym razem pomoże nam otworzyć się na Boga.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

2 tygodni temu












