Bóg jest wszechmocny i nie potrzebuje współpracy ludzi. Niemniej jednak pragnie, by ludzie z Nim współpracowali. Historia Kościoła i historia ludzkości dobitnie pokazują, iż Bóg pragnie, by ludzie działali i współpracowali w dziele swojego zbawienia. Kościół również nie może – i nigdy w przeszłości nie polegał – na bezpośredniej interwencji Boga jako środku zaradczym na różne kryzysy, które nękały jego ziemską pielgrzymkę.
W czasie wielkiej schizmy zachodniej trzech różnych „papieży” mianowało swoich kardynałów i wzajemnie się ekskomunikowało. Sytuacja była katastrofalna. Niemniej jednak chrześcijanie nie popadli w bierne oczekiwanie na boską interwencję. W Kościele zorganizowano Sobór Powszechny, w skład którego weszli duchowni z różnych obediencji oraz przedstawiciele różnych frakcji i narodów. Trzej pretendenci do papiestwa albo zrzekli się tronu, albo zostali do tego zmuszeni. Na ich miejsce wybrano papieża Marcina V i przywrócono jedność Kościoła.
Rozwiązanie różnych kryzysów, z jakimi borykał się Kościół, zawsze pochodziło od duchownych, którzy pozostali wierni. Najprawdopodobniej po raz kolejny będzie musiało ono pochodzić od duchowieństwa katolickiego.
Stwierdzamy zatem, iż aby zaradzić tej niedoli Kościoła, należy podjąć działania już dziś. Musimy się modlić, ale musimy też działać. Święty Ignacy Loyola napisał: „Musimy modlić się tak, jakby wszystko zależało tylko od Boga, i działać tak, jakby wszystko zależało tylko od nas”.
Wierzymy, iż Kościół musi podjąć działania zmierzające do zorganizowania niedoskonałego Soboru Powszechnego.
Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)












