Dlaczego tysiące pielgrzymów wybierają Radecznicę? Fenomen odpustu św. Antoniego

2 godzin temu

W zlaicyzowanym świecie wciąż poszukujemy nadprzyrodzonej pomocy u patrona od spraw najtrudniejszych. Dowodzi tego Radecznica – jedyne na świecie miejsce objawień św. Antoniego z Padwy, oficjalnie uznane przez Kościół. To właśnie on w swoje sobotnie święto św. Antoniego z Padwy zgromadził tu aż siedem tysięcy pielgrzymów.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl


Photo credit: Andrzej Niedźwiecki
Tekst został opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Co sprawia, iż w dniu imienin św. Antoniego do niewielkiej miejscowości w województwie lubelskim zjeżdżają całe rodziny? Tajemnica tkwi w niezwykłej bliskości i skuteczności patrona. Jak zauważył podczas sobotniej Mszy św. na stawach bp Marian Rojek, ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej, liczni Włosi nazywają go po prostu „Il Santo” – Święty. Każdy wie, iż chodzi o Antoniego z Padwy, niezawodnego orędownika w sprawach beznadziejnych.

https://www.radecznica.bernardyni.pl/reporta-e.html

Jedyne takie miejsce na mapie świata

Odpust w Radecznicy to dla wiernych czas szczególnej łaski i zatrzymania. Pielgrzymi przybywają tu nie tylko z powodu tradycji, ale z głębokiej, osobistej potrzeby. Szukają pomocy u „specjalisty od zgubionych spraw”, zadając sobie jednocześnie najważniejsze pytania o cel swojej wiary. Bp Rojek zachęcał zgromadzonych do refleksji: „Po co ja tu przychodzę? Pragnę świętości, pragnę nieba i dlatego tu jestem”. To właśnie ta obietnica duchowej odnowy sprawia, iż miejsce przy kaplicy na wodzie i plac przed bazyliką co roku wypełnia się wielotysięcznym tłumem.

Radecznica nie bez powodu zyskała w XIX wieku zaszczytne miano „Częstochowy lubelskiej”. Jej unikalność polega na tym, iż to jedyne miejsce objawień św. Antoniego na świecie. Historia rozpoczęła się 8 maja 1664 roku na Łysej Górze, gdzie święty ukazał się tkaczowi, Szymonowi. Wyraził wówczas życzenie budowy świątyni i obiecał, iż jego czciciele otrzymają tu od Boga liczne łaski.

Dziś, spacerując po urokliwym lasku św. Antoniego i czerpiąc wodę ze źródeł, które według tradycji pobłogosławił sam święty, pątnicy wciąż doświadczają tego niezwykłego wsparcia. Głównej Mszy św. odpustowej przewodniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski, co tylko podkreśla ogólnopolską rangę i żywotność tego niezwykłego sanktuarium.

Modlitwa o cuda i jedność

Wybór Radecznicy na cel pielgrzymki to także kontakt z miejscem naznaczonym niezwykłą siłą przetrwania. Sanktuarium opierało się na przestrzeni wieków carskim kasatom, komunistycznym represjom, a w nowożytnej historii – tragicznemu pożarowi z 1995 roku. Ta niezłomność udziela się pątnikom.

Odpust antoniański to jednak nie tylko prośby o odnalezienie zagubionych rzeczy czy zdrowie fizyczne. To ogromna przestrzeń budowania wspólnoty. Bp Andrzej Jeż, przypominając postać bp. Mikołaja Świrskiego – sufragana chełmskiego, za którego czasów doszło do objawień i budowy pierwszej kaplicy – i to, iż widział on w Radecznicy miejsce modlitwy o jedność Narodu, wezwał siedmiotysięczny tłum do gorącej modlitwy w intencji jedności w naszej ukochanej Ojczyźnie. Tysiące pielgrzymów wybierają Radecznicę, bo właśnie tu, u boku skutecznego Patrona, znajdują odpowiedź na swoje najgłębsze troski – zarówno te osobiste, jak i narodowe.

AGAMIKI
Idź do oryginalnego materiału