W tym kontekście spotkanie z osobami zaangażowanymi w dzieła charytatywne sanktuarium w Pompejach nabiera szczególnego znaczenia. „Bardzo się cieszę ze spotkania" – powiedział Ojciec Święty do osób objętych pomocą, zakonników, wychowawców i wolontariuszy.„Cieszę się, iż mogę rozpocząć tę Wizytę Duszpasterską śladami św. Bartola Longa, którego miałem euforia kanonizować 19 października ubiegłego roku. Nazywał on Dolinę Pompejów «miejscem miłości, która ogrzewa serce», «triumfem wiary i miłości bliźniego» – cnót, które określał jako 'dwa skrzydła złączone w jednym locie” – dodał Ojciec Święty w pozdrowieniu.Jak stwierdził, tutaj, w Pompejach „Świątynia Miłości” i „Świątynia Wiary” wzajemnie się wspierają. „Modlitwa podtrzymuje gościnność, serdeczność, służbę i hojność tak wielu osób – w ośrodkach wychowawczych, domach rodzinnych oraz w jadłodajni dla ubogich, noszącej imię papieża Franciszka. A miłość dokonuje cudów, które wykraczają daleko poza wszelki wysiłek i oczekiwania: w ciałach cierpiących, a jeszcze bardziej w duszach” – podkreślił Ojciec Święty.Przypomniał, iż kiedy św. Bartolo po raz pierwszy przybył do Doliny Pompejów, zastał ziemię dotkniętą wielką nędzą, zamieszkaną przez nielicznych bardzo ubogich rolników, nawiedzaną przez malarię i bandytów. „Potrafił jednak dostrzec w każdym oblicze Chrystusa: w dorosłych i dzieciach, a szczególnie w sierotach i dzieciach więźniów, którym swoją czułością pozwalał odczuć bicie serca Boga” – wskazał Leon XIV.Przekonywał, iż miłość może prowadzić ku dobru „nawet najbardziej trudnych chłopców i dziewczęta, oraz iż w każdej dziedzinie działania tylko miłość bliźniego zapewnia zwycięstwa pewne, wielkie i trwałe”.Dzięki temu utworzył tu centrum życia chrześcijańskiego i pobożności wobec Najświętszej Maryi Panny, znane na całym świecie.Papież zaznaczył, iż podstawą tego dzieła jest modlitwa, zwłaszcza Różaniec Święty, który jest „ukrytym motorem, który czyni możliwym całą resztę." Papież zachęcił zatem do podtrzymywania i szerzenia tej modlitwy, dzięki której, kontemplując tajemnice życia Jezusa prostymi i macierzyńskimi oczami Maryi, „to, czego On dokonał", przenika do naszych serc i przemienia nasze życie.„Niech to będzie wasz program życia: być ludźmi modlitwy, aby niczym czyste i pokorne zwierciadła odbijać światło pochodzące od Boga. W ten sposób będziecie podtrzymywać gestami i słowami płomień miłości rozpalony przez św. Bartola i staniecie się, poprzez służbę, dialog i życie wiary, wiarygodnymi wzorami oraz mądrymi przewodnikami dla tej wspaniałej młodzieży" – mówił Ojciec Święty do duszpasterzy, opiekunów i wychowawców.A podopiecznych zachęcił do zaufania Jezusowi – „Przyjacielowi, który nigdy nas nie opuszcza ani nie odrzuca; Bratu, który nas rozumie i zawsze idzie z nami."
Leon XIV w Pompejach: Tu miłość dokonuje cudów
W tym kontekście spotkanie z osobami zaangażowanymi w dzieła charytatywne sanktuarium w Pompejach nabiera szczególnego znaczenia. „Bardzo się cieszę ze spotkania" – powiedział Ojciec Święty do osób objętych pomocą, zakonników, wychowawców i wolontariuszy.„Cieszę się, iż mogę rozpocząć tę Wizytę Duszpasterską śladami św. Bartola Longa, którego miałem euforia kanonizować 19 października ubiegłego roku. Nazywał on Dolinę Pompejów «miejscem miłości, która ogrzewa serce», «triumfem wiary i miłości bliźniego» – cnót, które określał jako 'dwa skrzydła złączone w jednym locie” – dodał Ojciec Święty w pozdrowieniu.Jak stwierdził, tutaj, w Pompejach „Świątynia Miłości” i „Świątynia Wiary” wzajemnie się wspierają. „Modlitwa podtrzymuje gościnność, serdeczność, służbę i hojność tak wielu osób – w ośrodkach wychowawczych, domach rodzinnych oraz w jadłodajni dla ubogich, noszącej imię papieża Franciszka. A miłość dokonuje cudów, które wykraczają daleko poza wszelki wysiłek i oczekiwania: w ciałach cierpiących, a jeszcze bardziej w duszach” – podkreślił Ojciec Święty.Przypomniał, iż kiedy św. Bartolo po raz pierwszy przybył do Doliny Pompejów, zastał ziemię dotkniętą wielką nędzą, zamieszkaną przez nielicznych bardzo ubogich rolników, nawiedzaną przez malarię i bandytów. „Potrafił jednak dostrzec w każdym oblicze Chrystusa: w dorosłych i dzieciach, a szczególnie w sierotach i dzieciach więźniów, którym swoją czułością pozwalał odczuć bicie serca Boga” – wskazał Leon XIV.Przekonywał, iż miłość może prowadzić ku dobru „nawet najbardziej trudnych chłopców i dziewczęta, oraz iż w każdej dziedzinie działania tylko miłość bliźniego zapewnia zwycięstwa pewne, wielkie i trwałe”.Dzięki temu utworzył tu centrum życia chrześcijańskiego i pobożności wobec Najświętszej Maryi Panny, znane na całym świecie.Papież zaznaczył, iż podstawą tego dzieła jest modlitwa, zwłaszcza Różaniec Święty, który jest „ukrytym motorem, który czyni możliwym całą resztę." Papież zachęcił zatem do podtrzymywania i szerzenia tej modlitwy, dzięki której, kontemplując tajemnice życia Jezusa prostymi i macierzyńskimi oczami Maryi, „to, czego On dokonał", przenika do naszych serc i przemienia nasze życie.„Niech to będzie wasz program życia: być ludźmi modlitwy, aby niczym czyste i pokorne zwierciadła odbijać światło pochodzące od Boga. W ten sposób będziecie podtrzymywać gestami i słowami płomień miłości rozpalony przez św. Bartola i staniecie się, poprzez służbę, dialog i życie wiary, wiarygodnymi wzorami oraz mądrymi przewodnikami dla tej wspaniałej młodzieży" – mówił Ojciec Święty do duszpasterzy, opiekunów i wychowawców.A podopiecznych zachęcił do zaufania Jezusowi – „Przyjacielowi, który nigdy nas nie opuszcza ani nie odrzuca; Bratu, który nas rozumie i zawsze idzie z nami."

5 godzin temu













