Ko
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: Libreria Editrice VaticanaPhoto credit: Vatican Media
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Na ostatniej, przed wyjazdem do Castel Gandolfo – modlitwie Anioł Pański – Plac Świętego Piotra wypełnił się dziś rzeszami pielgrzymów z całego świata. Ojciec Święty Leon XIV, w swoim dzisiejszym rozważaniu, wskazał na mądrość płynącą z pokory i przypomniał, iż w najmroczniejszych momentach historii to wyłącznie Jezus Chrystus pozostaje naszą prawdziwą nadzieją. Mocnym echem wśród zgromadzonych odbiły się słowa papieża o wojnie, wolności i duchowym zbawieniu.
Komentując dzisiejszą Ewangelię (Mt 11, 25-30), w której Chrystus dziękuje Ojcu za objawienie tajemnic Królestwa „prostaczkom”, Leon XIV zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo pychy. Przestrzegł, iż ludzka mądrość, gdy brakuje w niej miejsca dla Boga, bardzo łatwo staje się arogancją, a wiedza potrafi przerodzić się w pychę zaślepiającą ludzkie serca. – Ci bowiem są tak pełni własnych idei, iż nie rozpoznają obecności Chrystusa, Mesjasza, który nawiedza swój lud – zauważył papież. Jak przypomniał, Bóg działa zupełnie inaczej: Jego mądrość przejawia się w pokorze, a zaproszenie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”, skierowane jest właśnie do tych, którym w życiu jest najtrudniej.
W centrum dzisiejszego orędzia znalazła się refleksja nad istotą dźwigania życiowego ciężaru. Papież pytał, w jaki sposób to Jezusowe „jarzmo” może być w ogóle lekkie i słodkie? Odpowiedź, jak wyjaśnił, tkwi w stałej, miłosiernej obecności Boga.
Tylko z jednego powodu: ponieważ Pan niesie go jako pierwszy i razem z nami wszystkimi, nigdy nie zostawiając nas samych w tym, co nas przytłacza
zapewnił Ojciec Święty.
Leon XIV z naciskiem zaznaczył, iż pójście za Zbawicielem nie oznacza uciążliwej i „zadręczającej ascezy”, ale stanowi prawdziwą szkołę wolności, która pozwala zrozumieć dramatyczne koleje losu.
Właśnie to światło płynące z krzyża staje się jedyną odpowiedzią na współczesne kryzysy. Papież podsumował tę myśl w bardzo mocnych słowach, które śmiało mogą posłużyć za chrześcijański manifest w dobie globalnych niepokojów i wojen: – W niewoli Chrystus jest wyzwoleniem. Pod biczem wojny Chrystus jest nadzieją. W godzinie grzechu Chrystus jest przebaczeniem.
Po odmówieniu modlitwy Anioł Pański, Papież przypomniał wiernym o heroicznych świadkach wiary, wspominając radosną uroczystość beatyfikacji ks. Francesco Saverio Tru’o’ng Bǚu, która odbyła się w miniony czwartek (2 lipca) w wietnamskim sanktuarium Tac Say. Ten niezłomny duszpasterz, zamordowany w 1946 roku, w obliczu przemocy i łamania zasad moralnych do samego końca stanął w obronie swoich parafian. Ojciec Święty polecił jego wstawiennictwu wszystkich współczesnych sług Ewangelii, którzy dzisiaj również doświadczają bolesnych prześladowań.
W słowie skierowanym do wiernych z okna Pałacu Apostolskiego nie zabrakło również troski o potrzebujących z innych stron globu. Leon XIV zapewnił o swojej nieustannej modlitwie za naród wenezuelski, wspierając ofiary niszczycielskiego trzęsienia ziemi, o które prosił Pana o szczególne umocnienie.
Jak co niedzielę, na placu Świętego Piotra nie zabrakło biało-czerwonych barw. Ojciec Święty w sposób szczególny pozdrowił grupy z Polski: młodych kapłanów – neoprezbiterów z krakowskiej prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, pielgrzymów z diecezji legnickiej oraz chór dziecięcy z archidiecezji łódzkiej, któremu towarzyszył biskup pomocniczy.
Na zakończenie, życząc wszystkim zebranym i łączącym się przez media dobrej niedzieli, papież polecił cały świat i Kościół opiece Maryi, Królowej Pokoju.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

1 dzień temu















