Od niemal 40 lat niesie Ewangelię mieszkańcom Afryki. Dziś siostra Hanna Gnatowska, pallotynka misjonarka, troszczy się o ponad 200 dzieci uczących się w niewielkiej szkole pośród tropikalnych lasów Kamerunu. W miejscu, gdzie codzienność naznaczona jest ubóstwem, a zniszczony budynek i brak bezpiecznego dostępu do wody zagrażają najmłodszym, edukacja staje się czymś więcej niż nauką – jest nadzieją na lepszą przyszłość. W rozmowie z EWTN Polska misjonarka opowiada o swojej posłudze, sile wiary i marzeniu o bezpiecznej szkole dla swoich podopiecznych.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Redakcja EWTN | Źródło: s. Hanna Gnatowska, Pallotynka Misjonarka | EWTN Polska | Photo credit: Centrum Misyjne Zgromadzenia Sióstr PallotynekTekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Szczegolnie bliskie w codziennej misji są dla mnie Osiem błogosławieństw, zwłaszcza « Błogosławieni ubodzy w duchu – do nich należy Królestwo Niebieskie »
O swojej wieloletniej misji w Afryce, m.in. pracy misyjnej w Kamerunie, opowiada EWTN Polska, Siostra Hanna Gnatowska, Pallotynka Misjonarka
Od prawie 40 lat (dokładnie od 1987 roku) pracuję na kontynencie Afrykańskim, m.in. w Rwandzie. A od 2012 roku w Kamerunie, gdzie moje serce misyjne bije i pracuje na wschodzie tego kraju, czyli w dieczji Doumé Abong-Mbang. Mieszkam w malej miejscowości Doumé. Tutaj też powierzono mi niezwykłe miejsce: „szkołę w dżungli”, ponieważ jest położona w lasach tropikalnych (dosłownie 25 kilometrów od mojego domu). A naszym pod patronem jest św. Paweł..
Każdego dnia odpowiadam za szkołę do której uczęszcza ponad 200 dzieci z rodzin zajmujacych się uprawą i łowiectwem. Praca w trudnych warunkach, w dżungli. A także walka o przetrwanie nie ułatwia rodzicom opieki nad swoimi dziećmi, ponieważ wychodzą oni na pola w poniedziałek, a wracają dopiero w piątek. Dzieci w tym czasie są pod opieką starszego rodzeństwa lub dziadków. Niestety niejednokrotnie dzieci są pozbawione jakiejkolwiek opieki ze strony rodziny i są zdane na samych siebie. Dlatego staram się szczególną opieką otaczać sieroty, których rodzice zmarli przedwcześnie pozostawiając gromadkę maluchów.
Staram się nade wszystko, aby większość z naszych dzieci była pod częściową opieką „Adopcji serca”, co pozwala opłacić ich czesne za szkołę. Kwota adopcyjna nie jest wysoka, ale musi zagwarantować nie tylko naukę w szkole, ale też podstawową ochronę zdrowia. A także opłacić przybory szkolne i mundurki.
Szkoła istnieje ponad 70 lat i została zbudowana przez pierwszych misjonarzy: „Ojców Duchaczy” (czyli Zgromadzenie Ducha Świętego). Niestety dziś budowla mocno podniszczona i zagrażająca bezpieczeństwu dzieci. Zważywszy na to, iż zbudowana byla w latach pięćdziesiątych, material budowlany jest już nadwyrężony z powodu deszczów, wiatrów i palącego słońca… Jedna ze ścian szczytowych jest pęknięta. Szkoła była budowana z cegły i, z błota. Trudno nam Europejczykom sobie to wyobrazić, ale rzeczywiście tak jest. W takich ubogich warunkach żyje wiele dzieci w Afryce.
Nade wszystko dach, okna i drzwi wymagaja odnowy dla bezpieczenstwa dzieci.
Szkoła posiada dwa budynki, a w każdym są 3 sale klasowe. Oraz małe pomieszczenie na spotkania nauczycieli, które jest można powiedzieć, iż w stanie beznadziejnym.
Podczas ostatniej wichury dach został poważnie uszkodzony. Zostały wyrwane części dachu, które zastąpiłam blachą z „drugiej ręki”.
Niemniej jednak, moim marzeniem jest calkowita zmiana dachu oraz wymiana okien i drzwi.
Kolejnym problem jest woda. Wybudowana przez mnie głębinowa studnia okazała się niewystarczającym zbiornikiem wodnym. Niestety częściej jest sucha niż dająca wiadro woda. Jest też studnia zwykła, która nie posiada odpowiedniego zabezpieczenia ani pompy; przez co nie jest bezpieczna dla dzieci, aby mogły z niej korzystać. Obie potrzebują konkretnego remontu. Dzieci z naszej szkoły otrzymują sakrament Chrztu i Komunii świętej i uczestniczą w sprawowanych Mszach świętych dla umocnienia ich wiary i miłości do Boga, i ludzi.





























Byłabym bardzo wdzięczna za wsparcie tego dzieła edukacyjnego dla dobra i rozwoju dzieci, ich rodzin i przekazu naszej katolickiej wiary.
Co możemy zrobić? Najlepiej skontaktować się z:
Centrum Misyjne Zgromadzenia Sióstr Pallotynek,
ul. Wojciechowska 12, 02 – 495 Warszawa
www.misjepallotynek.pl, e-mail:hgnatowska@yahoo.fr
nr konta bankowego: 56 1240 6218 1111 0000 4618 4036
tytuł przelewu: s. Hanna Gnatowska, Kamerun
Nasza wiara niech będzie ożywiona czynami miłości, św. Wincenty Pallotti
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

1 godzina temu





![Na Jasną Górę dotarła 6. Ogólnopolska Pielgrzymka Myśliwych [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/10/mid-26a17083.jpg)

![Chirurg papieża: nie ma przeciwwskazań do podróży do Ameryki Łacińskiej [ROZMOWA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/10/mid-epa13311359.jpg)








