Wdrożenie narzędzi AI wcale nie zmniejszyło obciążenia pracowników. Wręcz przeciwnie, zwiększyło je – pisze Piotr Arak dla „Rzeczpospolitej”.
W „Rzeczpospolitej” ukazał się tekst Piotra Araka, wykładowcy z Katedry Ekonomii Politycznej Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, o tym, jak sztuczna inteligencja zamiast zwalniać ludzi, dokłada im więcej pracy.
Ekonomista pokazuje to na przykładzie badania opublikowanego w „Harvard Business Review”, które „rzuca światło na jeden z najbardziej przewrotnych aspektów rewolucji sztucznej inteligencji w miejscu pracy”. Jak wynika z publikacji, ośmiomiesięczne badanie terenowe przeprowadzone „w średniej amerykańskiej firmie technologicznej zatrudniającej około 200 osób” przyniosło zaskakujące wnioski. Wbrew powszechnym oczekiwaniom, wdrożenie systemów opartych na sztucznej inteligencji „wcale nie zmniejszyło obciążenia pracowników. Wręcz przeciwnie, zwiększyło je”.
WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
– W miarę jak systemy sztucznej inteligencji wypełniały luki kompetencyjne, pracownicy zaczęli wykonywać więcej zadań, często wchodząc w obszary wcześniej należące do innych ról, zlecane zewnętrznie lub odkładane na później. Zmiana ta generowała dodatkową pracę koordynacyjną i kontrolną: poprawianie szkiców przygotowanych przez AI, weryfikowanie wyników, wspieranie kolegów, których rezultaty były tylko częściowo kompletne – czytamy.
Piotr Arak zwraca uwagę, iż obecne zjawisko związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji coraz częściej przypomina „nową, cyfrową wersję paradoksu Jevonsa”. Ten ekonomista już w 1865 roku zauważył, iż „wzrost efektywności wykorzystania zasobów niekoniecznie prowadzi do ich oszczędności”. Przeciwnie – „może zwiększyć ich zużycie”.
Ludzie vs. sztuczna inteligencja | Bezbronni dorośli w Kościele | Dyktatura dosłowności
Jevons badał wówczas relację między rozwojem silników parowych a wykorzystaniem węgla i wykazał, iż „im sprawniejsze były maszyny, tym więcej węgla spalała cała gospodarka”, ponieważ wzrost produkcji i transportu przewyższał spadek zapotrzebowania na paliwo.
– Logika Jevonsa powracała w kolejnych stuleciach. W XX wieku oszczędniejsze samochody nie ograniczyły zużycia paliw, ale umożliwiły rozwój przedmieść i przejeżdżanie większych dystansów. Obniżenie kosztu oświetlenia, od świec po żarówki i LED-y, nie zmniejszyło zapotrzebowania na światło, ale doprowadziło do jego masowego zwiększenia. Podobne mechanizmy obserwowano w sektorze energetycznym, telekomunikacyjnym i finansowym – wymienia autor.
Wskazuje jednocześnie, iż sztuczna inteligencja „wpisuje się w ten schemat niemal podręcznikowo”. Dzięki temu, iż „obniża koszt rozpoczęcia pracy intelektualnej”, w praktyce znacząco „poszerza jej zakres”. Jak zauważa, dziś „analiza, szkic, kod czy prezentacja, które można wygenerować w kilka minut, przestają być luksusem, stają się codziennością”. W efekcie „zadania wcześniej uznawane za zbyt kosztowne, odkładane lub outsourcowane, nagle stają się standardem”.
– W efekcie produktywność jednostkowa wzrasta, ale całkowite obciążenie pracowników rośnie jeszcze szybciej. Paradoks polega na tym, iż im bardziej efektywna jest technologia, tym intensywniej konsumuje naszą uwagę, czas i zdolność koncentracji – pisze Arak.
W praktyce taka zmiana „oznacza rozmywanie granic dnia pracy”. Obowiązki zawodowe coraz częściej „«wchodzą» w przerwy, spotkania, a choćby ostatnie chwile przed odejściem od biurka”, a „tempo, które początkowo wydaje się wyjątkowe, gwałtownie staje się normą”. Wraz z tym pojawia się „presja niewypowiedziana, ale realna: skoro można szybciej, należy szybciej”.
– W perspektywie makroekonomicznej oznacza to, iż cyfrowa rewolucja (na razie) nie zmniejsza zapotrzebowania na pracę. Wręcz przeciwnie, może je zwiększać w sposób strukturalny, zmieniając rytm, skalę i charakter zadań w całej gospodarce – podsumowuje ekonomista.
Przeczytaj też: Spraw, by dziadek ożył. Jak AI monetyzuje żałobę
KM

3 godzin temu

![Gdzie powstają „Misyjne Drogi”, czyli o tym, jak drukowane jest nasze czasopismo [FOTOREPORTAŻ]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/02/DSC_0619.jpg)






