Gdy otworzyłam link, żeby dołożyć się do zbiórki „Ciepło z Polski dla Kijowa”, zobaczyłam… pospolite ruszenie. Poczułam się prawie jak tuż po 24 lutego 2022 r., kiedy Polacy ruszyli tłumnie z pomocą sąsiadom zaatakowanym przez Rosję.
Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2026. W wolnym dostępie można przeczytać jedynie jego fragment. W całości jest otwarty tylko dla prenumeratorów naszego pisma i osób z wykupionym pakietem cyfrowym. Subskrypcję można kupić TUTAJ.
Druga połowa stycznia, poranek, w mojej kuchni intensywny zapach kawy. Opróżniam kawiarkę, biorę kubek, siadam przy komputerze. Za małym ekranem laptopa duży ekran okna, a za nim oślepiające słońce i otulone śnieżnym puchem drzewa i krzewy. Ależ świat potrafi być piękny! – myślę na głos. I nie jestem w tym zachwycie odosobniona. Mroźna zima budzi w Polsce, mimo różnych niedogodności, raczej sympatię, a u dzieci – co wielokrotnie miałam okazję obserwować na placach zabaw i miejskich górkach oraz lodowiskach – zdumienie i radość.
Szczęściarze z nas, bo dla naszych sąsiadów w Ukrainie tegoroczna mroźna zima była kolejnym aktem wojennego dramatu – raczej nie mogli się nią cieszyć. Z całą mocą dotarło to do mnie, gdy odczytałam facebookowy wpis koleżanki, która opisała rozmowę ze synem:
Wiesz, synku – zapytałam mojego dziewięciolatka dziś rano – iż w Ukrainie realizowane są intensywne bombardowania i w wielu domach nie ma prądu? Temperatura w mieszkaniu jest taka jak u nas wczoraj na dworze.
– Możemy im wysłać pieniądze?
– Tak, kochanie, już to zrobiłam.
– Za mało – pokręcił głową, gdy usłyszał kwotę. Zerwał się z kanapy, pobiegł po swój portfel i dał mi banknot 50 zł. – jeżeli będzie im potrzebne więcej, to mogę dać jeszcze drugą pięćdziesiątkę.
Czarne prostokąty, czyli brak prądu
Z brakiem prądu mieszkańcy Ukrainy borykają się od momentu pełnoskalowego ataku Rosji na ten kraj, czyli od 24 lutego 2022 r. Tegoroczna zima z temperaturami spadającymi do −20 stopni była jednak wyjątkowo trudna. Odpowiadają za to nie tylko niskie temperatury, ale też celowe działania rosyjskich najeźdźców.
Wraz z zimą zintensyfikowali oni liczbę ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną – elektrownie, gazownie i elektrociepłownie. Chodziło o pozbawienie mieszkańców Ukrainy prądu i gazu, a co za tym idzie światła i ciepła. W efekcie życie wielu osób stało się zagrożone, a w szczególności najsłabszych: ubogich, chorych, dzieci, starszych, osób pozostających w kryzysie bezdomności czy z niepełnosprawnościami.
Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2026 w dziale „Czytanie świata”

3 dni temu





