Kaznodzieja przysiada nad potrzebującym i wypuszcza z siebie leczniczą chmurkę. „Ważne, by bąk był blisko nozdrzy danej osoby, tak aby moc uzdrawiania mogła przedostać się do ciała i wykonać swoją pracę” – czytamy w wywiadzie. Informacje o gazowej kuracji gwałtownie dotarły do władz odpowiedzialnych za kult religijny. Nie wiedzieć czemu, pastora zganiono. Wieści dotarły też do mediów zagranicznych. Niezwykle lapidarnie opisał nową metodę daleki słowacki portal, używając dwóch słów: „Lieči prdmi”. Wielebnego kapłana ośmieszono – i to globalnie. Ale wiara jest silniejsza. Członkowie kościoła z Giyani, jak i sam czarnoskóry cudotwórca, odpowiedzieli zawistnikom, iż potrzebujących jest wielu i leczniczych spotkań poniechać nie sposób.
Uzdrawianie przez wiatry, czyli szarlatan potrzebny od zaraz
2 miesięcy temu
Powiązane
Joanna d’Arc – dziewczyna, która zmieniła losy Francji
7 godzin temu
Słowo do Słowa, 10 maja 2026
8 godzin temu
„Naród, którego nie udało się zabić”
9 godzin temu
Polecane
Przyjęcie ziemi z remontowanej drogi może sporo kosztować!
10 godzin temu
Zdecyduj o przyszłości Błoń Prądnickich
12 godzin temu
Piknik w Parku Dolina Kurczaba
12 godzin temu


.webp)












