Zabić matkę, wyruszyć po przygodę. Softalitaryzm i kompleks Orestesa

3 dni temu

Softalitarystów nie interesują obozy koncentracyjne czy gestapo. Pociągają ich totalitaryzmy w swej wczesnej fazie walki w podziemiu – gdy faszyzm jawił się jako heroiczna przygoda i narracja o zwycięstwie outsiderów.

Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2026. W wolnym dostępie można przeczytać jedynie jego fragment. W całości jest otwarty tylko dla prenumeratorów naszego pisma i osób z wykupionym pakietem cyfrowym. Subskrypcję można kupić TUTAJ.

Po zdobyciu Troi zwycięscy Grecy z eposu Homera powrócili do swojej ojczyzny. Wraz z nimi powrócił wielki król Agamemnon, który był ich nominalnym przywódcą. Został honorowo przyjęty przez swoją żonę Klitajmestrę; wydawało się, iż wybaczyła mu ona to, iż złożył ich córkę Ifigenię w ofierze bogom oraz dopuścił się niewierności małżeńskiej. Jednak małżonka podstępnie zamordowała go nocą – najpierw unieruchomiła męża dzięki sieci, a potem zadała śmiertelny cios. Ich dzieci, Elektra i Orestes, pomściły śmierć ojca, zabijając własną matkę.

Elektra stała się znana dzięki Zygmuntowi Freudowi, który jej imieniem nazwał kompleks ojcowski. Dużo mniej znany jest jej brat Orestes, który podobnie jak ona idealizował figurę ojca i demonizował matkę, mimo iż Agamemnon w żaden sposób na to nie zasługiwał. W tragediach antycznych poświęconych rodowi Atrydów bardzo wyraźnie podkreślono, jak żałosną i tchórzliwą postacią był mityczny król.

Jednak Elektra i Orestes nie pamiętają niekompetentnego tyrana (rytualne zabójstwo Ifigenii dokonało się podstępem); w ich wyobrażeniu Agamemnon był heroicznym wojownikiem, który wyruszył po wielką przygodę i umarł, zanim zdołali go bliżej poznać. Matka była natomiast nieustannie obecna; podczas wyprawy ojca przejęła pełnię władzy rodzicielskiej, sprawując ją jednak w sposób odmienny niż ojciec. Sieć jako późniejsze narzędzie zbrodni ma tu wręcz znaczenie symboliczne: to, co macierzyńskie, wydaje się amorficzne i nieuchwytne – obejmuje i oplata. Przeciwko temu autorytetowi buntowali się Elektra i Orestes, a ich potomkowie dokonują dziś globalnie swojej zemsty.

Faszyzm jako narracja o zwycięstwie outsiderów

Najpierw należałoby wyjaśnić, jaką postać Agamemnon przyjmuje w umysłach swoich dzieci. Wprowadzone przez Karola Grabiasa pojęcie softalitaryzmu oznacza pozytywną reinterpretację autorytarnych i totalitarnych ruchów politycznych w kulturze, swoistą soft power rządów siły we współczesności. Sugeruje ono, iż zwolennicy takiego podejścia tęsknią za systemami totalnej kontroli, które były powszechne w XX wieku: za rozbudowaną kontrolą policyjną (a zarazem daleko idącą bezprawnością ze strony państwa), za ujednoliceniem mediów, państwem jednopartyjnym, a przede wszystkim za estetyką militaryzmu, widoczną w mundurach, marszach i masowych zgromadzeniach.

Istnieje w tej chwili tendencja do tworzenia w internecie różnych mikroestetyk – związanych z konkretną epoką, ustrojem czy regionem geograficznym – i zawłaszczania ich na potrzeby indywidualnej autoidentyfikacji. Często oznacza się je sufiksem –core, więc dlaczego w supermarkecie tożsamości nie miałoby istnieć także Orwellcore, estetyka gloryfikująca państwo rodem z 1984? Towarzysząca tym praktykom muzyka, często klasyfikowana gatunkowo jako -wave, bywa dostępna niejako „w pakiecie” – na przykład w formie Sovietwave czy Fashwave, utrzymanych w stylistyce relaksującej muzyki windowej czy też wschodnioeuropejskiego, „brudnego” postpunku.

Anonimowość internetu tworzy iluzję pirackiej wolności na morzu. Można uderzyć w dowolnym miejscu i czasie. Piracka mentalność to celebracja życia na krawędzi

Alexander Tyra

W rzeczywistości za trendem softalitaryzmu kryje się coś więcej niż tylko tęsknota za państwem policyjnym. W niniejszym artykule celowo pominę współczesną Rosję, ponieważ ze swoim „odkrytym na nowo” entuzjazmem dla totalitaryzmu stanowi ona przypadek szczególny. jeżeli jednak chodzi o Zachód, śmiem twierdzić, iż zwolennicy softalitaryzmu są mniej zainteresowani systemami autorytarnymi w stylu Orwella, a bardziej tym, co stanowiło mit założycielski tych ruchów politycznych w momencie ich powstania, czyli ich okresie heroicznym.

To access this content, you must purchase a product that grants access.

Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2026 jako część bloku tematycznego „Dyskretny urok softalitaryzmu”. Pozostałe teksty bloku:
„Austriacki akwarelista, cyfrowy nihilizm i kultura griftu”, Olga Drenda
„Softalitaryzm, czyli dlaczego «H*tler jest cool»”, Karol Grabias

Idź do oryginalnego materiału