Mam takie wrażenie, iż zbyt mało się to podkreśla. Dla mnie Eucharystia jest jednak prostą konsekwencją i jakby przedłużeniem Zmartwychwstania.
Dużo częściej się słyszy, iż Msza Święta jest uobecnieniem ofiary Chrystusa - Jego męki i śmierci. I to jest prawda. Ale jeśli, jak wierzymy, chleb przeistacza się w Jego Ciało, a wino w Krew, to w Mszy Świętej Jezus objawia Siebie, jako żywą Osobę - naszego zmartwychwstałego Pana.
Pięknie to dziś podkreśla Ewangelia o uczniach w drodze do Emaus.
| Emaus - obraz Antoniego Cygana |
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. ale przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, ale On zniknął im z oczu.
Poznali Zmartwychwstałego na Eucharystii
Alleluja!















