Celem SAFE musi być pokój

3 godzin temu

Historia uczy, iż wyścig zbrojeń raczej nakręca atmosferę konfliktu, niż ją wycisza.

Rozszerzona wersja edytorialu do tygodnika „Więź co Tydzień” z 5 marca 2026:

W Polsce o programie SAFE (Security Action for Europe) mówi się dziś albo jak o historycznej szansie na tanie dozbrojenie armii, albo jak o niebezpiecznej pętli kredytowej, która na dekady uzależni nas od Brukseli. W to wchodzi Karol Nawrocki razem z prezesem NBP, Adamem Glapińskim, proponując „polski SAFE 0%”.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Według prezydenta to rozwiązanie zagwarantuje 185 miliardów złotych, które będą mogły być przeznaczone na bezpieczeństwo Polski, bez konieczności zaciągania pożyczek. Skąd miałyby się wziąć te środki? Tego nie wiadomo. Czyżby okazało się, iż mieliśmy w tylnej kieszeni wolne prawie 200 miliardów złotych? Dlaczego więc nie wykorzystać obu narzędzi?

Bliżej nieokreślona propozycja

Problem z pomysłem Nawrockiego i Glapińskiego jest jednak zasadniczy. No bo skąd wziąć tak niebagatelną sumę pieniędzy? Prezes Narodowego Banku Polskiego na konferencji z prezydentem wykluczył możliwość przekazania części rezerw walutowych na ten cel. I słusznie zaznaczył, iż nie ma ku temu podstaw prawnych – rezerwy mają zabezpieczać stabilność polskiego pieniądza w wymianie zagranicznej i gwarantować wypłacalność państwa, a nie służyć finansowaniu wydatków publicznych, w tym zbrojeń. Celem NBP jest bowiem utrzymanie stabilnej pozycji złotego – wewnętrznej i zewnętrznej – a rezerwy walutowe stanowią jedno z podstawowych narzędzi tej stabilizacji.

Glapiński zaprzeczył również, by bank centralny miał ponownie sięgnąć po mechanizm skupu obligacji z rynku wtórnego, znany z czasów pandemii. Wskazał za to, iż możliwe jest przekazanie do budżetu państwa choćby 95 proc. zysku wypracowanego przez NBP. Takie rozwiązanie byłoby jednak w praktyce próbą obejścia obowiązujących przepisów, które zakazują finansowania deficytu budżetowego przez bank centralny. Co więcej, choćby gdyby taka decyzja zapadła, nie mogłaby zostać zrealizowana wcześniej niż w połowie 2027 roku, ponieważ w praktyce dopiero zysk wypracowany w całym 2026 roku mógłby zostać formalnie przekazany do budżetu.

Gdy do debaty o zbrojeniu polskiej armii angażują się autorytety dwóch kluczowych instytucji państwowych, trudno nie oczekiwać jasnego, spójnego przekazu, a nie politycznych przepychanek i kolejnej „ucieczki do przodu”

Kacper Mojsa

Udostępnij tekst
Facebook
Twitter

Nieco inaczej wygląda kwestia rezerw złota, które – jak prezes Glapiński zapowiadał już wcześniej – mają być w dalszym ciągu powiększane. Ale te rezerwy trzymane są na najczarniejszą z czarnych godzin. Wypowiedzi, które padły w tym tygodniu, trudno więc traktować inaczej niż wyłącznie w kontekście przepychanek politycznych.

Zarówno ze strony prezesa banku centralnego, jak i prezydenta, nie padły żadne realne propozycje czy decyzje. Trudno odnaleźć coś, co można by uznać za rzeczywisty plan działania. Gdy do debaty o zbrojeniu polskiej armii w czasach niepewności angażują się autorytety dwóch kluczowych instytucji państwowych, trudno nie oczekiwać czegoś więcej – jasnego, spójnego przekazu, a nie politycznych przepychanek i kolejnej „ucieczki do przodu” od europejskiego mechanizmu SAFE.

Tym bardziej, iż w tle wciąż pozostają pytania o faktyczną niezależność polityczną prezesa NBP. Tej sprawie nie pomaga choćby to, iż na ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej temat „SAFE 0%” nie został przez Glapińskiego choćby podniesiony, o czym poinformował na antenie radia TOK FM członek tego gremium, Ludwik Kotecki.

Zbrojenia z widokiem na pokój

W Polsce zbrojenia możemy finansować na kilka sposobów, m.in. z bieżących wpływów z podatków, które dzielimy między różne potrzeby państwa, z tzw. pieniądza znaczonego, czyli składek kierowanych na konkretny cel, albo zaciągając dług. Ten trzeci mechanizm – niezależnie od politycznych emocji – staje się dziś kluczowy, bo skala wydatków obronnych przekracza możliwości zwykłego budżetu.

Fakty są jasne: nie mamy w kraju tańszego narzędzia do sfinansowania takich inwestycji zbrojeniowych, jakie oferuje program SAFE – mówimy o kwocie rzędu prawie 44 miliardów euro. Polskie obligacje są po prostu droższe. Pożyczkę w ramach SAFE będziemy spłacać przez 45 lat, z czego przez pierwszą dekadę płacimy jedynie odsetki. To bardzo preferencyjne warunki; jako Polska nie jesteśmy w stanie samodzielnie zapewnić sobie tak taniego finansowania na tak długi okres.

W tym miejscu pojawia się często – jakże klasyczne już w polskiej mediosferze – pytanie: „Skoro to takie korzystne, czemu Niemcy nie przystępują do tego programu?”. Odpowiedź wcale nie kryje się w żadnym „spisku przeciwko Polsce”, tylko w tabelkach z ratingami. Nasz zachodni sąsiad ma wyższą wiarygodność kredytową niż Unia jako całość, więc pożycza na rynkach kapitałowych taniej, niż wynosi koszt długu emitowanego przez Komisję Europejską na potrzeby SAFE. Innymi słowy: ten instrument nie daje Niemcom żadnych oszczędności odsetkowych.

„W polskim interesie jest silna Polska w silnej Europie w silnym sojuszu transatlantyckim” – pisze Bartosz Bartosik w tekście, w którym analizuje „wszystkie lęki prawicy” dotyczące programu SAFE oraz zadaje pytania, na które naprawdę potrzebujemy odpowiedzi.

Jednym z nich jest to, które nierzadko schodzi na dalszy plan: czy tak gigantyczne zbrojenia są nam naprawdę potrzebne, w takiej skali i w takim tempie? Historia uczy, iż wyścig zbrojeń raczej nakręca atmosferę konfliktu, niż ją wycisza. Rację ma więc mój redakcyjny kolega, pisząc, iż „ostatecznie celem inwestowania w obronność nie jest wywołanie wojny albo doprowadzenie do niej”.

Dołączę do tego apelu: „Uważnie powinniśmy patrzeć na ręce rządzącym i wojskowym: czy wydają te pieniądze zgodnie z interesem ogółu; czy przeznaczają je na obronność, czy na potencjalną agresję; czy celem jest wojna, czy pokój”.

Przeczytaj: SAFE ma sens. Pod warunkiem, iż będą to zbrojenia z widokiem na pokój

Idź do oryginalnego materiału