Bractwo Kapłańskie św. Piusa X ponownie wyświęci biskupów 1 lipca br. Komunikat Domu Generalnego.

tenetetraditiones.blogspot.com 1 dzień temu

Dom Generalny FSSPX zapowiedział oficjalnie konsekrowanie nowych biskupów dla FSSPX, bez zgodny „Stolicy Apostolskiej” (okupowanej przez heretyka Prevosta) na 1 lipca tego roku. Jak widać, „stan wyższej konieczności” jest dla FSSPX czymś zmiennym i płynnym, podobnie jak samo „stanowisko bractwa” będące dla niektórych surogatem Magisterium. Otóż ma on tendencje „pojawiać się i znikać”. 38 lat temu gdy abp. Lefebvre potrzebował użyć tego argumentu, to ów „stan wyższej konieczności” był, później przez blisko 40 lat go nie było (zwłaszcza wtedy gdy np. śp. bp. Williamson konsekrował swoich biskupów, to lefebryści krzyczeli najgłośniej : „NIE, NIE WOLNO! TAK SIĘ NIE GODZI! TO ZUPEŁNIE INNA SYTUACJA...”). Teraz nagle ów stan znowu się pojawił, gdy się wreszcie zorientowali, iż zostało im tylko dwóch, starszych biskupów...

W dniu wczorajszym (2 lutego 2026 r.) pojawiła się już oficjalna deklaracja ze strony przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X o planowanej na 1 lipca br. sakrze nowych biskupów. Od dawna powtarzały się plotki o liczbie, czasie, konkretnych nazwiskach, teraz natomiast pojawiła się konkretna data - 1 lipca 2026 roku. Z komunikatu Domu Generalnego FSSPX wynika, iż ksiądz Davide Pagliarani, próbował uzyskać audiencję u „papieża” i wysyłał listy do Kurii Rzymskiej, bez odpowiedzi na temat. Kilka naszych refleksji w związku z tym:

Całkowicie niezrozumiałe wg. nas są reakcje hurraentuzjastyczne zwolenników FSSPX. Dominujące nastroje triumfalistyczne, komentarze w stylu „wreszcie!”, „bardzo dobrze”, „nie patrzmy na Rzym” etc. dowodzą, iż FSSPX wykształciło u swoich zwolenników ducha czysto schizmatyckiego i sekciarskiego, który jednocześnie każe im „uznawać” modernistycznego pseudopapieża, a z drugiej strony cieszyć się i wiwatować z powodu zapowiedzi aktu czysto schizmatyckiego przeciwko władzy tego, którego czysto deklaratywnie wciąż uznają za wikariusza Chrystusa Pana na ziemi [sic!]. Akt ten pociągnie za sobą kolejną, automatyczną ekskomunikę mocą samego prawa (kanon 1387 wojtyliańskiego Kodeksu Prawa Kanonicznego, który jest uznawany przez FSSPX). To jest schizofrenia duchowa...

Zakładając choćby czysto hipotetycznie i roboczo, na potrzeby niniejszego tekstu, iż w tym sporze bractwo ma rację, to jednak odmienianie przez wszystkie przypadki i powoływanie się na „stan wyższej konieczności” powinien połączony być raczej ze łzami, smutkiem, przygnębieniem, iż do takiej decyzji trzeba się posunąć, a nie z euforią i triumfem. Wiemy, iż ze strony modernistycznego mainstreamu zarzut „mentalności schizmatyckiej” bywa czasami nadużywany (i używany wyłącznie wobec tradycjonalistów, a już wobec np. niemieckiej „drogi synodalnej” jawnie odrzucającej prymat papieski, i promującej m.in. „kapłaństwo” kobiet czy „małżeństwa” homoseksualne, już nie koniecznie), ale widząc takie komentarze trudno nie przyznać temu określeniu przynajmniej częściowej racji. Tak, extra societatem również jest salus i bractwo nie jest wewnętrznym kręgiem Kościoła czy jakimś Kościołem par excellence, a jedynie stowarzyszeniem życia apostolskiego.

Skoro FSSPX uznaje „papieża” to czemu nie będzie mu posłuszne w kwestii konsekracji biskupich? Skoro uznają nowe święcenia i nowe sakry biskupie za ważne, to co to za problem prosić „biskupów miejsca” o udzielanie sakramentów w tradycyjnym rycie?

interesujące jest to, iż gdy śp. bp. Williamson przekazywał sukcesję apostolską to FSSPX najgłośniej krzyczało, iż już nie ma stanu wyższej konieczności. Czy ktoś jest w stanie powiedzieć, co takiego się zmieniło, w przeciągu zaledwie kilku lat?

W 1988 roku bractwo uważało nowe sakramenty za wątpliwe (i słusznie), teraz przyjmują księży Novus Ordo bez potrzeby uzupełniania formacji ani przyjmowania święceń warunkowych, więc co to za stan wyższej konieczności, w którym ważnych sakramentów (według neoFSSPX) może udzielić choćby największy modernista?

W najbliższych dniach Przełożony Generalny udzielić ma dalszych wyjaśnień dotyczących obecnej sytuacji oraz podjętej decyzji. Co to oznacza w praktyce? Czy zostanie ujawniona liczba, oraz nazwiska kandydatów na biskupów? Czy dowiemy się, kto zostanie konsekrowany? Czy będą to kapłani, wyświęceni w tradycyjnym rycie, przez biskupów bractwa? A może będą to neoduchowni Novus Ordo, których bractwo w ostatnich latach tak chętnie i licznie przyjmuje w swoje szeregi, bez udzielenia ważnych święceń sub conditione? Wówczas doszło by do sytuacji dotychczas bez precedensu w świecie tradycjonalistycznym, kiedy sakra nie była by ważna, gdyż kandydat nie byłby prezbiterem ani nie posiadał żadnych święceń.

Nie chcemy bawić się w przepowiadanie przyszłości czy „wróżenie z fusów”, ale bardzo prawdopodobne wydaje się, iż bractwo tym razem konsekruje więcej biskupów, niż w 1988 r. Wystarczy spojrzeć na statystyki liczbowe FSSPX. Od 1988 r. do dziś stan członków bractwa zwiększył się blisko trzykrotnie. Wtedy wystarczyło czterech biskupów, dziś gdyby liczyć czysto matematycznie, bractwo powinno konsekrować przynajmniej dwunastu. Pewnie nie konsekrują aż tylu, ale można się spodziewać, iż będzie to liczba między sześć a osiem. Statystyki podają nam jeszcze jedną ciekawostkę. W aktualnych statystykach FSSPX, podanych w styczniu tego roku, Polska w większości tabelek plusuje się w zdecydowanej czołówce rankingów, zawsze będąc w pierwszej dziesiątce, a zwykle zajmując miejsce między piątym a siódmym w rankingu (liczba członków, seminarzystów, miejsc kultu etc.). Być może w planach FSSPX jest więc biskup dla Polski i Europy środkowo-wschodniej, biskup polskojęzyczny (bo raczej nie Polak z pochodzenia i narodowości). Być może bractwo po ponad 30 latach zaufało Polakom na tyle, by uczynić Polaka przełożonym dystryktu którego siedzibą jest Warszawa. Natomiast x. Karl Stehlin, dostanie być może dużo poważniejsze zadanie – zostanie polskojęzycznym biskupem i poprowadzi w Polsce nowe, polskojęzyczne seminarium duchowne FSSPX, dla dystryktu Europy środkowo-wschodniej (które powstanie w miejsce zlikwidowanego niedawno seminarium duchownego FSSPX w Australii). Oczywiście, to tylko nasza wizja, która wcale nie musi się spełnić, ale któż to wie?!

Tak czy inaczej, miejmy nadzieję, iż nie zwiedzie to integralnych katolików. My nie mamy z czego się cieszyć, ani czego świętować. Oczywiście można liczyć i mieć nadzieję, iż może otrzyma sakrę jakiś kryptosedewakantysta, i dołączy do nas. Skoro jednak nie stało się to w tzw. Ruchu Oporu bpa. Williamsona (na co wielu liczyło) to tym bardziej, raczej nie stanie się to w neo-FSSPX. Mimo wszystko, módlmy się o ich nawrócenie na integralny, Rzymski Katolicyzm! Kyrie eleison!

Za redakcja Tenete Traditiones

Michał P. Mikłaszewski, redaktor naczelny
Idź do oryginalnego materiału