„Chcę publicznie zaświadczyć, dając swoją twarz, nazwisko, iż biskup Jan Szkodoń także mnie molestował i uważam go za drapieżcę seksualnego” – mówi „Gazecie Wyborczej” Zofia Schacht-Petersen.
W „Gazecie Wyborczej” ukazał się wywiad Marcina Wójcika zatytułowany „Byłam zakonnicą, molestował mnie biskup Jan Szkodoń”. Bohaterką rozmowy jest Zofia Schacht-Petersen, terapeutka traumy, która publicznie opowiada o doświadczeniu wykorzystania seksualnego ze strony ówczesnego krakowskiego biskupa pomocniczego Jana Szkodonia.
WIĘŹ – wspieraj niezależne media katolickie!
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
Schacht-Petersen relacjonuje, iż poznała Szkodonia w latach osiemdziesiątych, gdy jako młoda kobieta przygotowywała się do życia zakonnego. Przez kilka lat był on jej spowiednikiem i kierownikiem duchowym. Jak podkreśla, w tym okresie relacja miała dla niej charakter bezpieczny i oparty na zaufaniu. – Wydawał mi się mądrym, uduchowionym księdzem – mówi w wywiadzie. Do wspominanego przez nią doświadczenia wykorzystania doszło dopiero po kilku latach, w 1991 roku, kiedy – już jako biskup – Szkodoń przyjął ją w swoim prywatnym mieszkaniu przy ulicy Kanoniczej w Krakowie, dokąd przyszła po radę w sprawie wyjazdu na Ukrainę.
Według jej relacji, w trakcie spotkania biskup przysiadł się do niej na sofie, wziął ją na kolana i dotykał jej ciała, w tym piersi. Po chwili paraliżu i dezorientacji zakonnica przerwała spotkanie i wyszła. O zdarzeniu nie poinformowała wówczas władz kościelnych.
- Tośka Szewczyk
Nie umarłam. Od krzywdy do wolności
W rozmowie Schacht-Petersen deklaruje, iż zdecydowała się zabrać głos publicznie po kolejnych reportażach, opisujących przypadki wykorzystania związane z osobą biskupa. – Chcę publicznie zaświadczyć, dając swoją twarz, nazwisko, iż biskup Jan Szkodoń także mnie molestował i uważam go za drapieżcę seksualnego. Potrzebuję, by to publicznie powiedzieć. Potrzebuje tego Kościół, którego jestem częścią, bo wiara przez cały czas jest mi bliska – mówi.
Kobieta dodaje również, iż chciałaby spotkać się z kardynałem Grzegorzem Rysiem. – Powiedziałabym mu, iż jeżeli nie jest w stanie przeprosić za Szkodonia, to niech ustąpi z urzędu, zrobi miejsce komuś, komu przez usta przejdzie słowo „przepraszam”. To słowo jest ważne dla naszego zdrowienia – zaznacza.
Do sprawy opisanej w wywiadzie odniósł się rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej, ks. Piotr Studnicki. W oświadczeniu informuje on, iż delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży w archidiecezji krakowskiej nawiązał kontakt z Zofią Schacht-Petersen w celu umówienia się na rozmowę, a także przekazał jej informację o gotowości metropolity krakowskiego do osobistego spotkania.
Ks. Studnicki wyjaśnia również, iż w sytuacjach, w których osoba oskarżona nie żyje (a do takich należy sprawa bp. Szkodonia), ani prawo powszechne, ani kanoniczne, nie dają możliwości przeprowadzenia formalnego dochodzenia. „Zarzuty wobec bp. Jana Szkodonia ujawnione po jego śmierci potwierdzają potrzebę powołania komisji historycznej niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystania seksualnego. Ksiądz Kardynał ma nadzieję, iż uda się ją powołać na poziomie ogólnopolskim podczas najbliższego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w marcu br. jeżeli tak się nie stanie, jest zdecydowany ustanowić komisję na poziomie diecezjalnym. Taka komisja będzie mogła zbadać tego rodzaju sprawy, a jednocześnie stworzyć przestrzeń wysłuchania i zapewnić potrzebne wsparcie osobom zgłaszającym krzywdę – szczególnie w sytuacjach, w których nie ma możliwości przeprowadzenia dochodzenia wobec oskarżonego” – dodaje rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej.
Postępowanie kanoniczne wobec bp. Jana Szkodonia było pierwszym w Polsce procesem karno-administracyjnym przeciwko hierarsze oskarżonemu o molestowanie seksualne. Dotyczyło ono sprawy opisanej przez Marcina Wójcika w tekście „Zły dotyk biskupa z Krakowa” w 2020 roku. 23 lipca 2021 roku Nuncjatura Apostolska w Warszawie wydała komunikat o zakończeniu postępowania: „Po dokładnej analizie zebranych materiałów dowodowych i po przesłuchaniu powołanych świadków, wina bp. Jana Szkodonia nie została udowodniona (non constat)”. Formuła non constat używana jest w prawie kanonicznym, kiedy niemożliwe jest stwierdzenie winy lub faktu z wystarczającą pewnością, a równocześnie nie stwierdza się, iż nie miały one miejsca.
Jednocześnie Nuncjatura zakomunikowała, iż „w toku postępowania stwierdzono nierozważne zachowanie bp. Szkodonia wobec małoletniej, polegające na przyjmowaniu jej w prywatnym mieszkaniu bez obecności jej rodziców, pozostających od lat w znajomości z biskupem”. Od czasu opublikowania komunikatu dotyczącego postępowania kanonicznego „Gazeta Wyborcza” ujawniła historie dwóch kolejnych kobiet opisujących wykorzystanie seksualne z rąk bp. Szkodonia.
W najbliższym czasie opublikujemy komentarz Zbigniewa Nosowskiego w tej sprawie.
Dotychczas w portalu Więź.pl ukazały się następujące publikacje dotyczące tego tematu:
Więź.pl, 73-letni bp Jan Szkodoń oskarżony o molestowanie
Zbigniew Nosowski, Krakowski test prawdy
Zbigniew Nosowski, Kalendarium sprawy bp. Szkodonia – i co z niego wynika
Więź.pl, Kard. Dziwisz: Bp Szkodoń ofiarowuje swoje cierpienie za Kościół krakowski
Zbigniew Nosowski, Przesłuchanie w nuncjaturze oczami osoby pokrzywdzonej
Zbigniew Nosowski, Rozpoczął się kościelny proces karny przeciwko bp. Janowi Szkodoniowi
Zbigniew Nosowski, Kolejny krok w stronę kościelnej rozliczalności
Więź.pl, Nuncjatura: Wina bp. Szkodonia nieudowodniona, pokutę już odbył
AK

10 godzin temu
















