Ukraina i Polska nie mają dziś w zanadrzu żadnych pomysłów podobnych do tego, czym był sojusz Piłsudski–Petlura z 1920 r., chociaż ich wspólny potencjał geopolityczny stał się o wiele potężniejszy niż wtedy.
Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2026. W wolnym dostępie można przeczytać jedynie jego fragment. W całości jest otwarty tylko dla prenumeratorów naszego pisma i osób z wykupionym pakietem cyfrowym. Subskrypcję można kupić TUTAJ.
Umowa warszawska, zwana inaczej sojuszem Piłsudski–Peltura, wielokrotnie znajdowała się w centrum dyskusji naukowych i publicznych w Polsce i Ukrainie1. Posiada też bogatą historiografię, do której poniższy tekst nie stara się wnieść nic nowego. Mam inny cel. Chcę zwrócić uwagę na fakt, iż historia, a dokładniej sposób jej interpretowania, odgrywała, odgrywa i powinna odgrywać istotną rolę w rozwoju relacji polsko-ukraińskich. Chciałbym powiedzieć, iż przeszłość jest obecna jako doświadczenie, które wpływa na rozumienie i budowanie teraźniejszości.
Uważam, iż ekonomiczne ramy sojuszu Piłsudski–Petlura z kwietnia 1920 r. zostały w zasadniczym zarysie powtórzone w kwietniu 2025 r. w umowie między USA a Ukrainą dotyczącej surowców mineralnych. Ich treść można sprowadzić do tezy: wówczas koncesje, a w tej chwili licencje na wydobycie wartościowych kopalin w Ukrainie mają nie tylko zapewnić jej samej środki na odbudowę, ale także o wiele więcej – zamienić sojusznicze strony w partnerów, którzy widzą dla siebie długofalowe korzyści ze współpracy.
Właśnie dlatego z obecnej perspektywy umowa warszawska jest nadzwyczaj aktualna. Jak nigdy wcześniej doświadczenia z przeszłości pozwalają zrozumieć współczesne relacje polsko-ukraińskie. Chcę o tym powiedzieć w pięciu tezach.
1. Umowa warszawska była eksperymentem
Z jakiegoś powodu Józef Piłsudski nazwał umowę warszawską eksperymentem. Zwykle używa się pojęcia „eksperyment” wraz z dwoma przymiotnikami: udany lub nieudany. Ale to zniekształca rozumienie eksperymentu – jego głównym celem jest weryfikacja hipotezy, a nie uzyskanie nieprzewidzianego rezultatu.
Józef Piłsudski, główny autor owej umowy, chciał za jej pomocą zweryfikować hipotezę, która wskazywała na możliwe perspektywy partnerstwa pomiędzy nowo powstałymi państwami: Polską i Ukrainą. Dla polskiej opinii publicznej taki pomysł stanowił poważne wyzwanie, ponieważ Ukraińcy byli postrzegani przez pryzmat serii kolejnych dat: 1648 r. – powstanie Bohdana Chmielnickiego, które stało się punktem zwrotnym w procesie osłabienia I Rzeczypospolitej; 1768 r. – rzeź humańska, prawdopodobnie najbardziej traumatyczne doświadczenie polskiej szlachty w XVIII wieku; 1830 r. – początek powstania listopadowego, do którego tłumienia rosyjska władza wykorzystała ukraińskie chłopstwo; 1863 r. – początek powstania styczniowego, które nie znalazło szerszego posłuchu wśród Ukraińców; 1917 r. – początek ataków na polskie majątki; 1918 r. – walki o Lwów.
Krótkoterminowe doświadczenie realizowania postanowień umowy warszawskiej udowodniło, iż hipoteza o możliwości i potrzebie porozumienia polsko-ukraińskiego na szczeblu międzypaństwowym sprawdza się w praktyce – Polacy i Ukraińcy wspólnymi wysiłkami skutecznie przeciwstawili się bolszewikom.
Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2026 w dziale „Z drugiej strony Bugu”.

3 dni temu















